Od starszych koleżanek i kolegów nasłuchałam się bardzo negatywnych opinii na temat egzaminu zawodowego. Moje doświadczenia natomiast są zupełnie odmienne i chcę się tym podzielić.
Egzamin zawodowy nie jest wcale taki straszny jak to wszyscy opisują. Można spać, normalnie jeść i nie być „wrakiem człowieka”. Jak to możliwe? – grunt to pozytywne nastawienie, rozplanowanie czasu na naukę, zachowanie spokoju, odpoczynek.
Zacznę jednak od początku. Kiedy rozpoczęłam naukę? Z czego się uczyłam? Ile miałam urlopu naukowego? Jakie mam rady?
Od kiedy zaczęłam naukę?
Postanowiłam, że im wcześniej zacznę tym mniej będę się stresowała, że zabraknie mi czasu na przerobienie całego materiału, który sobie zaplanowałam do przerobienia. Zaczęłam więc od listopada. W listopadzie nie był jeszcze znany termin egzaminu. Wiedziałam tylko, że egzamin będzie wiosną więc uznałam, że potrzebuje minimum tych 4 miesięcy, aby móc na spokojnie się przygotowywać. Z uwagi na to, że egzamin był dopiero w dniach 10-13 maja to wyszło, że poświęciłam 6 miesięcy na naukę.
Z czego i jak się uczyłam?
Czytałam następujące książki:
Z prawa karnego:
- „Apelacje karne. Zagadnienia praktyczne, akta i kazusy”, autor: Zbigniew Kamiński
Z prawa cywilnego:
- „Apelacja cywilna. Zasady konstruowania po zmianach ustawą z 4 lipca 2019 wraz ze wzorami zarzutów”, autor: Agata Rewerska
- „Apelacja w postępowaniu cywilnym. Komentarz i orzecznictwo”, autor: Małgorzata Manowska
Z prawa gospodarczego:
- „Zasady konstruowania umów w prawie polskim”, red.: Agata Rewerska
- „Metodyka sporządzania umów gospodarczych”, autor: Aleksandra Tempura, Anna Kasolik
- „Umowy gospodarcze w przykładach i wzorach” autor: Agnieszka Kurczuk – Samodulska, Karolina Kuszlewicz
Z prawa administracyjnego:
- „Skarga do WSA i skarga kasacyjna do NSA”, autor: Paweł Groński, Małgorzata Miron
- „Skarga do WSA zasady konstruowania ze wzorami”, autor: Paweł Groński, Jakub Szczepkowski, Agata Rewerska, Wojciech Glac, Radosław Dudek
Z etyki nie czytałam żadnej książki. Przeczytałam dwa razy:
- Zbiór Zasad Kodeks Etyki Adwokackiej
- Regulamin wykonywania zawodu adwokata w kancelarii indywidualnej lub spółkach
- Ustawa Prawo o adwokaturze
Oprócz w.w. pozycji książkowych przerobiłam egzaminy zawodowe z wcześniejszych lat.
Chcąc mieć komfort psychiczny, że zrobiłam wszystko, co było możliwe korzystałam z kursu przygotowującego do egzaminu w Szkole Prawa Procesowego AD Exemplum mec. Agaty Rewerskiej. Dzięki temu już od listopada zmuszona zostałam do słuchania wykładów, rozwiązywania casusów na zajęcia i odrabiania prac domowych, które były sprawdzane i ocenianie.
Od lutego rozpoczęły się repetytoria organizowane przez Okręgową Radę Adwokacką i również uczestniczyłam w wykładach.
Od lutego do końca kwietnia miałam bardzo intensywny czas nauki. Mój kalendarz w tym czasie wyglądał o tak:

Nie ukrywam, że był to bardzo wyczerpujący okres mojego życia, ale warto było.

Ile miałam urlopu naukowego?
Aby czuć się pewnie i komfortowo potrzebowałam 8 tygodni urlopu. W tym czasie starałam się uczyć po ok 6 godzin dziennie. Dłuższe spędzanie czasu w ciagu dnia nad książkami i casusami nie było dla mnie efektywne. Pozwalałam też sobie czasem na dzień/ dwa dni wolne od nauki.
Czas na wypoczynek
Odpoczynek w tak trudnym okresie jest bardzo ważny. Codzienna nauka jest bardzo wyczerpująca, czasami wręcz frustrująca. Trzeba odpoczywać fizycznie i psychicznie od tej nauki.
Na początku kwietnia, a więc miesiąc przed egzaminem, a zarazem miesiąc po intensywnej nauce, po której byłam już wyczerpana poleciałam do moich ukochanych Włoch. Kilka dni bez nauki, w pięknym miejscu, wśród cudownych ludzi i z pysznym jedzeniem nabrałam sił na przetrwanie kolejnego miesiąca i tego egzaminu. POLECAM BARDZO!

Natomiast tydzień przed egzaminem wybrałam się do Teatru Wielkiego, który uwielbiam. To także miało bardzo pozytywny wpływ na moje pozytywne samopoczucie.
Moje rady podczas egzaminu
Na 3 dni przed egzaminem zakończyłam rozwiązywanie casusów i egzaminów. To był czas na przygotowanie materiałów na egzamin i relax.

Każdego dnia przed egzaminem przeglądałam jeszcze swoje notatki – tak ogólnie.
Wieczorem pakowałam walizkę z komentarzami, ustawami, orzeczeniami, laptopem, wodą. Ja codziennie korzystałam z materiałów, które miałam ze sobą. Z lexa/legalisa również korzystałam.
Codziennie miałam przygotowane kilka ulubionych posiłków na te 6/8 godzin + słodycze + kawa. Trzeba jeść i pić, aby mieć siłę!
Aby mieć pewność, że aplikacja w której pisze się egzamin zadziała wynajęłam laptop, który spełniał wymagania techniczne. Dzięki temu nie musiałam się stresować, że aplikacja może nie zadziałać.
Ok godz. 21.00 kładłam się spać, aby być wypoczęta.
Zadanie egzaminacyjne trzeba przeczytać od początku do końca, przynajmniej dwa razy, na spokojnie.
Warto mieć se sobą kolorowe zakreślacze i przylepne karteczki. Na czerwono zaznaczałam sobie to co może być zarzutem, a na zielono to co prawidłowo jest rozstrzygnięte.
Ogólnie polecam na spokojnie podejść do tego egzaminu – mi się udało zachować spokój.
Każdy dzień jest inny i nie wolno się poddawać. Nie wolno myśleć o tym co było wczoraj, ani o tym co będzie jutro. Trzeba się skupić na wykonaniu zadania najlepiej jak się potrafi.
Przez te 4 dni egzaminu odcięta byłam od świata, nie konsultowałam niczego ze znajomymi, nie wchodziłam na grupę aplikantów na FB, zdawałam jedynie najbliższym relacje jak było.
Moje wrażenia z tego egzaminu są bardzo pozytywne, pomimo, że umowa z prawa gospodarczego była dla mnie koszmarem. Jadłam, piłam, spałam, pisałam na spokojnie, kończyłam nawet przed czasem. Gdybym mogła to ponownie bym podeszła do tego egzaminu, bo to był niesamowicie spędzony czas.
Także przekazuję Wam moi drodzy Koledzy i Koleżanki: przygotowania są wyczerpujące, ale da się przeżyć miło ten egzamin!
Informuję, że informacje zawarte na blogu nie stanowią porad prawnych ani opinii prawnych, a stan prawny jest z chwili opublikowania.